Oj, czasu brak i to jak.
Klepsydra jakoś tak przesadnie szybko przesypuje kolejne ziarenka. To potworne i przerażające zarazem, no ale co ja niby mam począć? Trzeba grać w tę grę i nie przestawać. Taki już los zwykłego robota. I nic na to nie można poradzić.
Trzeba więc biegać. I tu i tam. I wszędzie być w jednym momencie. A stopy bolą, a kolorowe skarpetki się dziurawią, a i bez przerwy brudzą...
Eh... Szkoda gadać.
Może wrócę.
A może i nie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.